Translola – „Translola”- tegoslucham.pl

Nie wiem czy zauważyliście, ale coraz głośniej słuchać w polskiej muzyce kobiety. Nie tylko śpiewające aksamitnym głosem, ale także zakładające „babskie zespoły” i grające muzykę, którą zwykło się przypisywać facetom.

Przy okazji artykułu o Pochwalonych pisaliśmy o kobiecej fali w polskiej muzyce. Przyszedł czas żebyście poznali Translolę, krakowski zespół z pogranicza rocka i (post) punk rocka, składający się z samych dziewczyn. Czy to coś niezwykłego? Nie oszukujmy się – wciąż jest to swego rodzaju atrakcją i wyróżnikiem, bo kto pisze, że zespół X składa się z samych facetów? Ale do rzeczy…

Translola istnieje od 2008 roku, a w jej skład wchodzi Gabi (wokal), Ewa (bas), Amina (gitara) i Żaneta (perkusja). Grupa jest pod silnym wpływem rosyjskiej pieśniarki i poetki Janki Diagilewej, której teksty pojawiają się w ich utworach, podobnie jak np. Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.

Debiutancki materiał Transloli to łącznie 10 kawałków, w większości rockowych i raczej utrzymanych w podobnej stylistyce. I szczerze mówiąc ciężko więcej o niej napisać – ot rock zagrany z pazurem dalekim od miałkości (czyli nie mdli), ale również nie porywający jakoś specjalnie. Zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu te bardziej dynamiczne momenty – przebojowy „Wilkołak” z jazgotem gitary, motoryczny „Rosnę Nisko” oraz „Spacer po torach”. Choć np. „Walentyna”, choć czadowa, to jednak trąci trochę tandetnym coverowaniem. Zdecydowanie na plus jedyny bardziej urozmaicony kawałek „Przyjdzie się odżegnać”, który nie dość, że wprowadza trochę świeżości, to zwraca uwagę ciekawym tekstem Diagilewej. Blado wypada przy tym banalny „Żelpen”, (jakiś taki żywiołakowy z płyty „Globalna Wiocha”) oraz zupełnie nijaki „Odrzucone elementy”.

Ale zakończymy na pozytywnie. Płytę zamyka kawałek trochę w stylu Kur – „Smutku mój” – piosenka, z którą utożsamić się może zapewne 90% Polaków, niezależnie od wieku i płci: „Przejebane, powtarzam do znudzenia te smutne słowa od nowa. Nikt nie wie jak mi jest chujowo„.

Translola swoja płytą świata nie zbawia, cztery litery pozostają na miejscu. Ale warto ten zespół znać, bo jeszcze może coś niegrzecznego sporządzić.

recenzja-sama

No Comments

Comments are closed.