All posts in Luty 2013

Kraków 17.02.13

Minęło już trochę czasu i może najwyższy, żeby napisać parę słów,od siebie,od serca.

Fajnie jest być przez cztery lata w kobiecym bandzie,to mocne i pouczające doświadczenie.

Można się sporo nauczyć,sporo przeżyć, w sensie dorobić własnej historii.

Myślę,że to jedno z najważniejszych doświadczeń w moim życiu- współpraca z kobietami.

Potocznie mówi się,że kobietom z kobietami jest trudniej.

Powiedziałabym, że jest inaczej. Z jednej strony jest dużo wsparcia, zrozumienia , z drugiej,te wszystkie rozpierdalające emocje.

Chciałabym napisać, że w naszym zespole było dużo, nawet bardzo dużo trudnych chwil, ale było też duużo śmiechu i za tym najbardziej będę tęsknić.

Za tymi wszystkimi trasami, kiedy  ściśnięte siedziałyśmy  w osobowym samochodzie i opowiadałyśmy niekończące się historie oraz warianty ich rozwiązań i śmiałyśmy się szczerze do rozpuku, a potem przyjeżdżałyśmy do kolejnej miejscowości, kolejnego klubu, rozkładałyśmy sprzęt,grałyśmy dla ludzi,którzy przyszli nas posłuchać,a potem nocleg, zawsze niewiadoma, czasem cztery w jednym łóżku i znów opowieści i wrażenia z koncertu. To jest piękne,dla tego warto żyć.

Czas pokazuje ,że ludzkie drogi się rozchodzą, z różnych powodów.

Długo zastanawiałam się, dlaczego kobiece zespoły się rozpadają?

Czy one, czyli my, mamy inaczej niż faceci?

Myślałam sobie tak: Faceci grają do jednej bramki, a kobiety nie.

Za punkt honoru postanowiłam sobie udowodnić, że kobiety też potrafią grać do jednej bramki.

Życie pokazało, że jest życiem.

Po czterech latach wspólnego grania, zespół Translola się podzielił.

Gabi postanowiła iść własną drogą, a zespół, który dalej chce grać, będzie tworzyć swoją historię.

Trudne to i smutne dziś. A czas pokaże…jak zwykle zresztą.

To i tak dużo ode mnie,HOWK.

Nie tak dawno temu,bo w grudniu 2012, przy okazji urodzin UFY w Wawie, rozmawiałam z Agatą Byrską, liderką Rajstop Heleny, o tej labilności kobiecej i z czego ona wynika ,obiecałyśmy sobie, że opiszemy własne doświadczenia, co niniejszym czynię i czekam na twoje refleksje Agata.

  • Agata Byrska przede wszystkim wielka szkoda, miałam nadzieję, że to się nie wydarzy..że to kryzys, który minie. tworzyłyście i tworzycie niepowtarzalny zestaw, od początku bardzo Wam kibicuję, wspieram w myślach..pamiętam nasz pierwszy wspólny koncert w Wwa na Pomadzie, pamiętam Wasz entuzjazm kiedy się spotkałyśmy..od razu padło zaproszenie na Transsmisję..potem kolejne wspólne koncerty..i to zupełnie nowe, dające wsparcie i siłę uczucie, kiedy grałyśmy na jednej scenie..Jak tylko przeczytałam Twój Ewo post, zrobiło mi sie cholernie źle..Rajstopowy skład też przeżywał trudy i znoje… Szczegółów nie będę wklejać ze względów osobistych..z pewnością nie ominęły nas przykrości, konflikty, burzliwe próby../choć nasz skład skomponował się zupełnie spontanicznie i od początku był bardziej zabawą, niż serio serio/..Gdzieś tam górę bierze ego, gdzieś brak wiary i wytrwałości, czasem ktoś kogoś nie lubi i nie może, nie chce się ponad to wznieść. Mam wrażenie, że my kobiety musimy bardziej walczyć o swoją twórczość, o to, co dla nas ważne. Musimy więcej i częściej dokładać do ognia, nie zatrzymywać na sprawach małej wagi, bo doskonale rozpraszają na drodze do spełnienia. Jeśli ktoś myśli, że nikt i nic nie stoi nam na tej drodze, jest w błędzie.. Czasem są to nasze wewnętrzne głosy, kompleksy, czasem ktoś, kto podważa naszą wartość, czasem jest to kultura, w której żyjemy, czasem używki, kasa, prestiż..Ważna jest świadomość tych zagrożeń i walka z nimi..najlepiej twórcza, pełna humoru i muzyki. Ewa, mimo wszystko mam poczucie, że przecieramy szlaki. Translola pokazała, że można, że warto. Nawet jeśli jedna z Was odchodzi – zespół trwa, trwa Wasz dorobek. Gabi też z pewnością nosi to wszystko w sercu:) Czasem trudno spotkać się przy jednej bramce, gdy każda widzi ją w innym miejscu, w innym kształcie, gdy zmieniają się priorytety../Ach gdybym ja mogła cofnąć czas byłabym mądrzejsza, bardziej dojrzała..ale cóż, może tych błędów i potknięć nam i innym trzeba? /(brzmię patetycznie, ale nie potrafię inaczej). Widzę u kobiet ten głód duszy, tę tęsknotę za twórczym, pełnym pasji i siły życiem. Niektóre są gotowe się o to bić i robić intrygi, co jest, myślę, wybaczalne:) Translola pokazała, że kobiety mają głos, że potrafią być razem. Dla mnie to ogromna wartość i tego się trzymam!!
  • Paulina Bisztyga Ciesz się babską kapelą bo po pierwszej świetnej płycie się rozpadnie !oto moja propozycja innego spojrzenia na sprawę.Może właśnie babskie kapele po to są ?żeby cieszyć się nimi jak jakimś motylem ?żeby kibicować ,obserwować jak się rozwijają,jak brzmią coraz lepiej ?a potem się dowiadywać,że przyszły emocje,jakieś małe fochy?którymi facet pewnie nigdy by się nie zajął?jakiś mały podkopik w białych rękawiczkach ?wreszcie facet ?pieluszka ,dziecko ?plotka,jakieś zbyt mocne słowo wypowiedziane głośniej ?zazdrość ?nagła nieumiejętność komunikacji oczywiście spowodowana niczym?Może właśnie ta kruchość, ta ciekawość co by się stało gdyby się nie rozpadły czyni ten malutk,i nawet jeszcze nie rynek ,a jakiś placyk zabaw babskiego grania tak fascynującym ?Płakałam za Trabantkami,płaczę za Translolą .Emocje -ot początek i koniec:)

Ewa Langer-bas